Google Plus miało być nowoczesną alternatywą dla Facebooka oraz dopełnieniem pozostałych usług i serwisów giganta z Mountain View. Po początkowych sukcesach, użytkownicy zaczęli masowo opuszczać serwis, a z kolejnymi latami pustoszał w oczach. Oczywiście serwis nadal żył, jednak Google nie chciał w niego inwestować.

Google

Jak się okazuje w Google Plus obecne były dziury, które pozwalały uzyskać dostęp do wrażliwych danych użytkowników takich jak imię i nazwisko, adresy, numery telefonów oraz adresy email. Nawet jeśli konto było ustawione jako prywatne, nie uchroniło je przed wyciekiem. Dziury były w serwisie już od bardzo dawna, a co najgorsze, Google o tym wiedział. Naturalnie w obliczu afery Facebooka z Cambridge Analytica, Google nie chciał nikogo o tym informować, aby nie paść ofiarą skandalu.

O sprawie jako pierwsze Wall Street Journal, a samo Google w reakcji na artykuł zapowiedziało zamknięcie Google+ w ciągu najbliższych 10 miesięcy. Na wieści o wycieku danych akcje giganta zaczęły spadać na amerykańskiej giełdzie.

 

 

Źródło: Wall Street Journal