Kilka dni temu w norweskiej miejscowości Sandvika eksplodowała stacja tankowania aut na wodór. Po tym wydarzeniu ożywiła się dyskusja na temat przyszłości i bezpieczeństwa tego paliwa. Toyota i Hyundai właśnie ogłosiły wstrzymanie sprzedaży swoich aut napędzanych wodorem.

Do potężnej eksplozji doszło w miejscowości Sandvika zaraz po 17. Wybuch był na tyle silny, że w pobliskich autach wystrzeliły poduszki powietrzne. Lokalne media twierdzą, że w wyniku nagłego odpalenia airbagów zostało niegroźnie poszkodowanych kilka osób. Na samej stacji nie znajdował się w tym czasie żaden kierowca, a sam wybuch był o można usłyszeń w promieniu kilku kilometrów. 

Wodór - stacja tankowania Norwegia

Producent zbiorników na wodór podczas specjalnej konferencji prasowej ogłosił, że zamyka on w trybie natychmiastowym 10 podobnych stacji. Bardzo szybko wezwano również do serwisów auta napędzane wodorem oraz zaproponowano ich właścicielom pojazdy zastępcze.

Efekt tego zdarzenia to nie tylko zamknięcie kilku stacji czy tymczasowe wyłączenie z ruchu aut napędzanych tym paliwem. Hyundai oraz Toyota wstrzymała tymczasowo sprzedaż swoich aut, aż do wyjaśnienia powodów wybuchu stacji.

Auta na wodór

Wydarzenie z Norwegii spowodowały również liczne dyskusje, na temat przyszłości wykorzystywania wodoru jako paliwo do napędzania aut oraz jego bezpieczeństwa. Eksperci powtarzają, wodór można łatwo pozyskać i jest bardzo ekologiczny, jednak w zetknięciu z tlenem może wybuchnąć.