zakupy w internecie
emisja CO2
życie bez facebooka
Szukaj Menu

Co zrobisz, jeśli znikną wszystkie zakupione przez Ciebie treści w internecie

Streaming online na całym świecie generuje tyle samo CO2 co cała Hiszpania

Eksperyment: Czy da się żyć bez Facebooka

Wyłącz światło Włącz światło

W dzisiejszych czasach mało kto kupuje w sieci treści na własność, na trwałych nośnikach typu płyta CD czy DVD. Też nie bez powodu nie interesujemy się tym co posiadamy fizycznie, skoro mamy stały dostęp do gier, filmów, muzyki czy książek w sieci. Czy zatem może zdarzyć się internetowa apokalipsa i wszystkie nasze ulubione treści nagle znikną? To mało prawdopodobna sytuacja, ale całkiem możliwa, dlatego warto pomyśleć, co by było gdyby…

Filmy, muzyka, książki i gry w internecie

Jakiś czas temu Microsoft zamknął swoją internetową księgarnie z e-bookami. Nikt oczywiście tego nie odczuł, ponieważ była to bardzo niszowa usługa firmy i z resztą nie była dostępna w Polsce. W pewnym momencie klienci e-sięgarni nagle zostali pozbawieni zakupionych treści, co prawda otrzymali zwrot pieniędzy, jednak niesmak na pewno pozostał. Śmierć tej drobnej usługi dobitnie pokazuje co może się stać, jeśli cyfrowe treści mogą nagle zniknąć, a ich posiadanie nie zawsze jest lepszym wyborem, ponieważ możemy zostać z niczym. Co prawda Microsoftowi biznesowo opłacało się oddać swoim klientom pieniądze, bo z resztę wielu ich nie było. Jednak to nie jest takie oczywiste, by teraz każda platforma posiadająca setki jak nie miliony subskrybentów w razie ewentualnego zamknięcia serwisu oddawała wpłaty.

Osobiście nie jestem przeciwnikiem różnego rodzaju subskrypcji w ramach których mam dostęp do ogromnej bazy wszelakich treści. Jednak wiem, że takie treści mimo opłaty nigdy nie będą moją własnością. Lubię jednak robić zakupy w formie fizycznej, np. Książki, filmy czy muzykę. Jednak nie zawsze jest to możliwe, ponieważ sklepy nierzadko sprzedają je za wygórowane ceny lub jestem zmuszony robić zakupy na zagranicznych stronach. Jednak to też łączy się z dodatkowymi opłatami. Dlatego też nieraz skuszę się na zakup książki czy filmu w formie cyfrowej z kilku powodów: wygoda, czas i pieniądz. To wystarczy bym zdecydował o takim zakupie. Macie tak samo?

W chwili obecnej różne serwisy streamingowe kuszą nas specjalnymi treściami, które nie są dostępne nigdzie indziej. Dlatego, aby je obejrzeć musimy opłacić miesięczny abonament. Z pewnością każdy z nas ma swój ulubiony serial, który jest dostępny chociażby na Netflixie. Co jeśli firma zbankrutuje lub zablokuje tobie dostęp z powodów politycznych lub regionalnych? No będzie nieciekawie. Znamy to chyba z historii Showmax, który prowadził szybką ekspansję na naszym rynku i udało mu się zyskać wielu widzów. Jednak pomimo sukcesu, firma zdecydowała o jego zamknięciu. Był to bolesny cios dla każdego z abonenta. Treści bezpowrotnie zniknęły, a klient został z niczym.

Wydawać by się mogło, że trend tworzenia platform do streamingu nie ma końca, a my jako konsumenci mamy coraz większy dylemat, który serwis wybrać. Nie sposób też jest opłacić każdy z nich, ponieważ dla kilku wybranych treści nie będziemy wstanie ich opłacić. Przesiadamy się zatem z jednego na drugi z nadzieją, że znajdziemy tam coś dla siebie. Nie zastanawiamy się również, czy ten właśnie serwis nie został wybrany do odstrzału przez zawiedzionego właściciela. Wszystkie zawarte w nim treści mogą zniknąć bezpowrotnie, a nasza comiesięczna opłata nie ma żadnego znaczenia.

Aktualnie wiele serwisów boryka się z wygórowanymi ambicjami ich właścicieli. Stawiane są wysokie cele z myślą o zwiększeniu zysków. Jeśli taki serwis przestanie być rentowny, firma zapewne go zamknie, a klienci zostaną z niczym.

Dobrze a co z grami? Wiele osób wie, że gry zakupione w sieci i przypisane do konta to nie zawsze dobry wybór. Fani wybranych tytułów cieszą się, gdy mogą złapać specjalną rozszeżoną edycję gry i czerpią przyjemność z ekskluzywnych dodatków. Problem się jednak zaczyna wtedy, gdy chcemy pograć w grę. Musimy zakładać specjalne konta w serwisach takich jak Origin by udowodnić, że gra za którą wydaliśmy krocie jest autentyczna. Co jeśli, gdy owy serwis będzie miał awarię lub po prostu zostanie zamknięty? Nasza fizyczna gra, na płycie DVD stanie się bezużyteczna. Nie będziemy mogli pograć, bo internetowa platforma nie działa.

Serwisy internetowe i dane w chmurze

Mówię tyle o treściach wideo, audio czy książkach, a co z innymi usługami takimi jak dysk w chmurze, Wikipedia i inne serwisy? Tu przecież może być podobnie. Niestety przenieśliśmy się całkowicie do sieci, trzymamy dane w chmurze, robimy kopie zapasowe w chmurze, a wszystkie informacje czerpiemy z internetu jesteśmy de facto cały czas zależni od internetu. Co jeśli któreś z ogniw zostanie zerwane?

Dane w chmurze zapisujemy cały czas, często tylko po to by mieć wszystkie pliki na wszystkich urządzeniach w aktualnej formie, czasem po to by mieć kopie danych na wypadek utraty sprzętu. Co jeśli firma, której powierzyliśmy nasze dane zdecyduje, że serwis z którego korzystamy zostanie zamknięty lub zdarzy się wypadek i dane znikną? Można będzie powiedzieć, że to koniec świata.

Niejako przez postęp technologi jesteśmy zmuszeni do korzystania z danych w chmurze. Dyski wbudowane w urządzeniu zdają się być ciągle zapełnione nie ważne ile mają przestrzeni, a producenci sprzętów nie myślą o tym za bardzo by kolejne modele urządzeń posiadały większą ilość przestrzeni dyskowej. Można również odnieść wrażenie, że każdy z producentów sprzętu ma w tym interes, by użytkownik decydował się na usługę przechowywania danych w chmurze. Aktualnie praktycznie każdy producent sprzętu posiada własny serwis oferujący przestrzeń dyskową na swoich serwerach. Co więcej, wiele usług wręcz wymaga byśmy dane zapisywali na serwerze, a nie na urządzeniu ze względów bezpieczeństwa. Warto pamiętać też, że nasze dane na dyskach w chmurze są niejako jawne dla pracowników firmy, której to powierzyliśmy te dane. Dlatego nie zawsze możemy mówić o bezpieczeństwie i prywatności.

Wikipedia

Pamiętam jak dziś, kiedy w moim domu rodzinnym pojawił się pierwszy komputer z dostępem do internetu, była to zawrotna wręcz prędkość 256 KB/s. To właśnie wtedy poznałem Wikipedię. Był to już w tamtym czasie ogromny zbiór informacji porównywalny z encyklopedią. Wygoda wyszukiwania informacji była zdecydowanie prostsza niż szukane zagadnienia w książce. Był to niewątpliwy przełom w moim życiu. Moja Mama pewnego razu powiedziała mi; co zrobię, gdy nie będzie prądu, a ja będę musiał sprawdzić coś w encyklopedii tej w internecie rzecz jasna. To było oczywiste, że nic bym nie zdziałał, i nadał nie zdziałam. Nie koniecznie musi to być brak prądu, może to być awaria dostawcy internetu czy po prostu upadek serwisu.

No właśnie, co jeśli Wikipedia upadnie, a zebrane treści zostaną bezpowrotnie usunięte? Będzie to najprawdopodobniej największa strata w dziejach internetu. W jednym momencie stracimy miliony jak nie miliardy artykułów, które pomagają nam w życiu codziennym. Dlatego sądzę, że powinniśmy zadbać o to, by serwis nadal funkcjonował i chociaż raz na jakiś czas powinniśmy przekazać dotację na utrzymanie serwisu. W ostatnim czasie zdaje się, że serwis prosi głośniej o pomoc w tym zakresie niż kedykolwiek.

Wierzę w kulturę dostępu, ale również staram się mieć wiele treści w formie fizycznej, do których mogę wrócić w momencie, gdy stracę dostęp chociażby czasowy do internetu. Czuję się wtedy zdecydowanie lepiej, aniżeli pozostawiony bez niczego. Nie warto stawiać wszystkich kart na jedno rozwiązanie. Czasem może się to okazać bolesne. Dobre w tym wszystkim jest to, że konkurencyjne firmy napędzają siebie nawzajem by oferować coraz to lepsze rozwiązania, jednak jak dobrze wiemy, w każdym wyścigu jest przegrany. Wiele firm zbankrutuje, wiele firm połączy się z innymi, a nasze zakupy w internecie może nie znikną od tak, ale musimy starać się trzymać wszystkie wartościowe rzeczy, tj. dokumenty, muzykę, filmy na fizycznym nośniku. Oczywiście strzeżonym rzeczom również może się stać coś złego, więc zawsze dokumenty o najwyższej wartości możemy trzymać w kilku kopiach na wypadek utraty tego pierwszego. Nie chcę tym wpisem powodować u ciebie paniki, jednak chciałbym tobie pokazać, że czasy w jakich żyjemy zmieniły się tak bardzo, że niestety będziemy musieli po drodze naszego internetowego życia coś tracić, bo nie sposób będzie wszystko ocalić.

Życzę oczywiście nam wszystkim, by internet rósł, by treści przybywało oraz tego, by w naszym życiu nagle nic nie znikło, jednak chciałbym również ciebie przestrzec, że tak może się stać, i to w najmniej spodziewanym momencie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Powiązane artykuły